20 Historic Black and White Photos Colorized

Patrze na niektóre zdjęcia i nie wiem dlaczego żyje na takim świecie

TwistedSifter

 

One of the greatest facets of reddit are the thriving subreddits, niche communities of people who share a passion for a specific topic. One of the Sifter’s personal favourites is r/ColorizedHistory. The major contributors are a mix of professional and amateur colorizers that bring historic photos to life through color. All of them are highly skilled digital artists that use a combination of historical reference material and a natural eye for colour.

When we see old photos in black and white, we sometimes forget that life back then was experienced in the same vibrant colours that surround us today. This gallery of talented artists helps us remember that:)

Below you will find a collection of some of the highest rated colorized images to date on r/ColorizedHistory.

I’ve also provide a list of some of the top contributors (in no particular order):

zuzahin aka Mads…

View original post 752 słowa więcej

„Mały krok dla człowieka, wielki krok dla ludzkości”

ObrazekTe słowa zna chyba każdy mieszkaniec naszej planety. 21. lipca 1969 roku, a więc dokładnie 44 lata temu dwójka astronautów – Neil Armstrong i Buzz Aldrin jako pierwsi ludzie w historii postawili stopę na powierzchni Srebrnego Globu.

W ramach programu Apollo księżyc odwiedzaliśmy 9 razy. Nie każdy lot kończył się lądowaniem. Dwie misje poprzedzające Apollo 11 były przygotowaniem do lądowania (oraz jednymi z pierwszych lotów załogowych w kosmos w ogóle), z kolejnych 6 misji nie udała się trzynastka, której historia stała się fabułą ciekawego filmu Apollo 13.

Dzięki misjom Apollo spędziliśmy łącznie prawie 83 godziny na powierzchni Srebrnego Globu, zabraliśmy na Ziemię prawie 400 kg księżycowych kamieni i przeprowadziliśmy 15 eksperymentów  naukowych na powierzchni. Część z nich, jak Lunar Laser Ranging Experiment można wciąż powtarzać, co ma być przekonywującym dowodem przeciwko spiskowym teorią jakoby NASA nigdy nie dosięgnęła Księżyca.

agenda setting na dzisiaj

nowe światło na tragedię w smoleńsku – samolot miał podcięte skrzydła. gwiazda filmów dla dorosłych oznajmiła że jest w ciąży z behemotem. archeologowie znaleźl obważanka z epoki dinozaurów. prezydent w specjalnym obwieszczeniu dla narodu pokaże facepalm.
jest poniedziałek, 19 listopada zapraszamy na doskonałą resztę dnia:-)

PUPy są do dupy

Poza prozaicznymi problemami takimi jak brak pieniędzy na życie i nadmiar wolnego czasu osobie bezrobotnej dokucza poczucie wykluczenia społecznego i, paradoksalnie, państwowe instytucje do walki z bezrobociem. Trzeba naprawde żelaznej woli, żeby w tej rzeczywistości nie stracić piątej klepki. Podzielę się swoimi doświadczeniami w zdawaniu się na delegowanych przez państwo urzedników walczących z bezrobociem.

Od roku poszukuje pracy, jestem w kontakcie z trzema PUPami. Procedurę przystąpienia do grona objętych „opieką” rzeczonych instytucji znam na pamięć jak wierszyk o Ali co ma kota. Po ostatniej przeprowadzce dwa miesiące temu z radością dołączyłem do grona wzajemnie (w)spierających się sympatycznych twarzy okupujących niemal codziennie ten pomnik-twierdzę polskiego skoku gospodarczyego.

Tam właśnie najdotkliwiej poczułem jak ten system ma mnie za przeproszeniem w dupie. Pisałem, że o przystępowaniu wiem wszystko. Guzik prawda – nie wiem nic o pani starszy pracownik biurowy, która niczym Cerber strzeże bramy do tej krainy zatrudnienia. Jej wątpliwości budzi wszystko, od odpisu świadectwa maturalnego przez papiery ze studiów (dyplomu jeszcze nie dostałem) po inne dokumenty. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:

-Co to je?

-Certyfikaty prosze pani…

-Po jakiemu to?

-To jest język angielski prosze pani…

-Nie można, przynieść przetłumaczone.

A mnie nie stać mnie na przysięgłe tłumaczenie 8 stron maszynopisu. Na swoją niekorzyść uparłem się, bluźniąc coś o językach Unii Europejskiej… Mój wniosek ostatecznie przebrnął na drugą stronę okienka, by zniknąć w wirze codziennej rzeczywistości urzedu. Kilka dni później skorzystałem z możliwości i złożyłem wniosek o środki na podjęcie działalności gospodarczej. Czekając na odpowiedź roztopiłem się w marzeniach o podjęciu pracy zarobkowej.

Dwa miesiące to za mało, żeby moje papiery z okienka rejstracyjnego powędrowały do innego okienka skąd dopasowano by je do jakiejś oferty. Ponieważ urząd oferuje platformę on-line, w której jakimś cudem na bieżąco ukazują się ogłoszenia o pracy, na własną rękę umówiłem się na rozmowę o pracę na stanowisku grafika (ogłoszenie widniało w katalogu jeszcze przed rejstracją). Rozmowa odbyła się całkiem zaocznie i z jak najbardziej naturalnych powodów (nie kibicuję Lechii) spotkałem się z odmową.

Niewiele później okazało się, że Urząd nie śpi. Wniosek o środki na soft do pracy w domu trafił do kosza (odpowiedź – Internet to wątpliwy rynek usług). Ponieważ figuruję na liście osób niepełnosprawnych (jakimś cudem jest znacznie krótsza od listy zarejstrowanych), zaproponowano mi wyjazd na kurs posługiwania się myszką (od komputera). Jaki byłem głupi, że odmówiłem. jednorazowa renta w wysokości 400zł przepadła, do tego w budżecie przedsięwzięcia zaistniała dziura, którą jakoś trzeba zapchać. Z przerażeniem uświadomiłem sobie, że przez te odmowę prawdopodobnie figuruję teraz jako ktoś nie znający się na obsłudze myszki od komputera, a co dopiero zaawansowanego oprogramowania do obróbki materiału. Totalnie rozbity zająłem się pisaniem bloga.

Pogrążony w jesiennej zadumie przeoczyłem Ogólnopowiatowy Dzień Wpisywania Się Na Listę, za co zostałem na pół roku karnie pozbawiony statusu bezrobotnego. A zatem ubezpieczenia, możliwości aplikowania na oferty urzędu, kolejnych starań o środki na soft, i (sic!) opieki zatrudnionych w UP profesjonalnych doradców.

Najzabawniejsze w tym jest to, że ilekroć aplikuję na oferty z tego katalogu, dostaje odpowiedź „Oferta tylko dla osób zarejstrowanych”. Ani dzień dobry, ani zdrowaśmario. Rzeczywistość gorsza od orwelowskiej fantazji.

Kończąc ten żałosny wpis chciałbym podkreślić – sama instytucja może nie jest bez sensu. Bez sensu są reguły jakimi się kieruje i ludzie którzy ją tworzą. Ot, drobnostka, przeoczenie.

Studiujemy – notatnik z Prawa Reklamy

Product placement, idea placement, guirella marketing i in. mieszczą się w amerykańskim kodeksie pod pojęciem marketing zawartego (embedded marketing). W obowiązującym od 1934 roku akcie obowiązuje rozróżnienie czasu antenowego poświęconego na audycję oraz reklamę. Takie rozumienie wynika ze specyfikacji transmisji. Audycje nie znoszą przerwań tylko powyżej ocenionej statystyki, kilka minut na godzinę nie zdawało się robić odbiorcy dużej różnicy. O drugim dnie takich kalkulacji można dużo dyskutować. Mówi się że reklama jest dźwignią handlu. Rozróżnienie czasu antenowego wymaga jasnego wyznaczenia granic figury reklamy pozostawiając odbiorcy audycji przerywanej reklamom świadomość wywieranego wpływu.

Zasady emisji przekazów opłacanych, nie pochodzących od nadawcy w amerykańskim prawie reguluje FCC Act nakazując nadawcy na właściwe oznaczenie części audycji zleconej nadawcy przez reklamodawcę. Kontrolę nad komunikacją sprawuje Federal Communication Commission, kierując się wspomnianym kodeksem z 1934 roku. Dokument ogranicza również nadawców reklamy, wprowadzając cenzurę treści zawierających przemoc czy seks.

Ustawą szerzej ingerującą w treść reklamy jest Federal Trade Commission Act. Dokument szczegółowo definiuje nieuczciwe praktyki handlowe, wykazuje troskę o dobro odbiorcy. Zakazane jest m. in. kierowanie reklam wyrobów alkoholowych do osób poniżej 21. roku życia. Na mocy FTC Act komisja ds. handlu kontroluje m. in. zjawisko reklamy.

Dwa powyższe kodeksy zawierają w sobie regulacje mające na celu ochronę odbiorcy przed możliwym wpływem mediów oraz kontrolujące przedsiębiorców, od których oczekuje się postępowania zgodnego z zasadami sprawiedliwej konkurencji. Oprócz aktów FCC oraz FTC istnieją w prawie amerykańskim inne ustawy w których można trafić na wytyczne reklamowania lub zakazu reklamy określonych towarów czy usług (np. prawo tytoniowe zabraniające reklamy produktów dla palaczy).

Praktyka pokazuje, że system ten nie jest skuteczny. Przepisy nie dają się jednoznacznie rozumieć, pozostawiając wiele niejasności. Nadawcy nauczyli się tak oznaczać audycje, by informacja marketing disclosure na ogół nie dotarła do odbiorcy. Przykłady filmów kinowych pokazują jak bezkarni czują się przedsiębiorcy zlecający lokowanie swoich produktów. Filmowcy tłumaczą się korzystaniem ze znanych produktów np. potrzebą autentyczności ich filmów. Kontrakty na lokowanie produkt nie są zawierane jawnie a dochodzenie winy utrudniają profesjonalni prawnicy jakich zatrudniają korporacje w poszukiwaniu przysługującej im przecież obrony. W przypadku tak awangardowego segmentu jakim jest rozrywka zjawisko szybko osiąga zasięg globalny.

W związku z powyższym, obowiązujące w stanach prawo spotyka się z jawną krytyką. Organizacje dążące do zmiany obowiązującego prawa zarzucają mu:

  1. brak ochrony nieletnich przed wpływem reklamy;
  2. brak dokładnego określenia sposobu oznaczania przekazów sponsorowanych;
  3. brak zasad odnoszących się do wielu audycji emitowanych drogą kablową i zjawisk egzotycznych;
  4. zupełny brak regulacji lokowania produktów w filmach i serialach;

Proponowane zmiany miały by:

  1. bezwzględnie zakazać praktyki w audycjach dla dzieci poniżej 12 roku życia
  2. dokładnie określić w jaki sposób należy oznaczać audycje sponsorowane
  3. umożliwić wdrożenie takiego prawa w życie
  4. wymagać odróżnienia reklamy i audycji w filmach i serialach

FCC Act od oczekuje na znowelizowanie na podstawie poleceń z Notice of Inquiry i Notice of Propossed Rulemaking (rodzaj amerykańskiego projektu ustawy o zmianie prawa federalnego). Przedmiotem ostatniej poprawki FCC 08-155 było m.in. ułatwienie widzom możliwości przerwania transmisji niechcianej reklamy.

Sprawy marketingu sieciowego i innych form działalności promocyjnej nowej generacji wciąż oczekują swoich regulacji. W chwili obecnej można mówić o zupełnym braku kontroli nad tą działalnością co otwiera przed agencjami reklamowymi niczym nie ograniczony rynek oczekujący na ich usługi. Z chwilą narzucenia prawnych ograniczeń szacowana dziś na miliardy dolarów wartość tego rynku gwałtownie spadnie

Nie ma wątpliwości iż sytuacja ta jest niekorzystna z punktu widzenia dobra odbiorcy oraz wyrównania szans konkurujących ze sobą firm. Korporacje ponadnarodowe nie są w żaden sposób ograniczane w swojej działalności promocyjnej dyktując odbiorcy wzory zachowania, ubierania się, życia.

Źródła:
….

Pożyczam sobie, credits and regards to author(s). Keep doing good job!

Bridge8

Bridge8 cowrote produced, animated and directed a series of six critical thinking animations for TechNyou, an emerging technologies public information resource funded by the Australian Government Department of Industry, Innovation, Science, Research and Tertiary Education (DIISRTE).

It forms part of an education resource which covers basic logic, faulty arguments and the developing critical thinking skills. It’s designed for secondary school years 8-10  (that’s 12-15 year olds, but is just as appropriate for a general adult audience) and focuses on science issues. The accompanying education resource is found here: https://education.technyou.edu.au/critical-thinking





You might also be interested in Bridge8’s animations on Three Technologies Which May Change the Way We Live, produced for a session at The Adelaide Festival of Ideas.

View original post